Lekcja historii w Auschwitz

20190425 12182925 kwietnia 2019r. zwiedziliśmy były niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz – Birkenau. Rozpoczęliśmy naszą lekcję historii od Auschwitz I, przekraczając bramę z ironicznym napisem „Arbeit macht frei”, czyli „ Praca czyni wolnym”. Naszym oczom ukazał się plac apelowy i ceglane baraki obozowe, w których dzisiaj znajdują się wystawy tematyczne. Pani przewodnik opowiadała o życiu więźniów, od momentu przekroczenia bramy aż do śmierci. W jednym z baraków obejrzeliśmy zdjęcia ludzi, którzy zginęli, ludzi, którym odebrano nawet imię i nazwisko. Sterty walizek, protez, przyborów kosmetycznych zrobiły na nas ogromne wrażenie. Zatrzymaliśmy się także pod ścianą między barakiem nr 10 a 11, czyli Ścianą Śmierci, gdzie rozstrzeliwano więźniów. Pani przewodnik w tym miejscu zamilkła, ale my czuliśmy, że tu słowa były niepotrzebne. Pełni wzruszeń zwiedziliśmy krematorium i komory gazowe, celę, w której zginął ojciec Maksymilian Kolbe, ciemnicę, w której ludzie umierali z braku powietrza. Z głową tętniącą tysiącem myśli wsiedliśmy do

autokaru, aby dotrzeć do Auschwitz II-Birkenau, oddalonego o około trzy kilometry. Auschwitz II wygląda inaczej niż pierwszy obóz. To duża przestrzeń porośnięta trawą, a na niej rzędy baraków i kominów. Na końcu torów widać ruiny komór gazowych z krematoriami, wysadzonymi przez Niemców pod koniec wojny. Po wejściu przez bramę śmierci, zatrzymaliśmy się na rampie, dokąd dojeżdżały pociągi i gdzie hitlerowcy dokonywali selekcji więźniów. Osobom, które pozytywnie ją przeszły, nadawano numer, tatuując go na ciele więźnia. Auschwitz-Birkenau był jedynym obozem hitlerowskim, w którym to robiono. Większość przywożonych więźniów trafiała od razu do komór gazowych, część wykorzystywano do eksperymentów medycznych, pozostali umierali z wycieńczenia i chorób. Przeraził nas ogromny teren obozu (176ha) i liczba ofiar. Pani przewodnik zaprowadziła nas do jednego z baraków. Nie byliśmy w stanie wyobrazić sobie, jak w takich warunkach ludzie mogli żyć. To był ostatni punkt wycieczki. Następnie wsiedliśmy do autokaru, którym wyruszyliśmy w drogę powrotną. Opuszczając obóz, odczuwaliśmy ogromne zadowolenie, że mogliśmy oddać hołd ofiarom i uczcić pamięć niewinnych ludzi, których hitlerowcy pozbawili wszystkiego, a przede wszystkim godności, szacunku i życia. Wiemy, że my, jako młode pokolenie Polaków, mamy obowiązek pamiętać o tym, co wydarzyło się w Oświęcimiu. Niech ta tragedia będzie przestrogą dla przyszłych pokoleń, by nigdy więcej na świecie nie dopuścić do takiej zbrodni przeciwko człowiekowi.


Zatem powtórzmy za świętym Janem Pawłem II: „Nigdy więcej wojny!”

GALERIA